mike002 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2004

panel

4 komentarzy

Yyy.. ciekawa notka wyszła mi przy upojeniu antybiotykowym (nie patrz niżej).

Zrobiłem stronę i wrzuciłem ją na http://infopanel.fm.interia.pl pokazałem ja paru peoplom i znalazł się sponsor na konto www. Zobaczymy co z tego wyjdzie, obiecywać przez internet nie jest trudno… ;).

W ten czwartek i piątek mam egzaminy do szkoły wyższej, jak mnie nie wezmą, to zacznę planować. Może podróże. Kurwa jak mnie nie wezmą, to nie wiem, do roboty.

Hej wspomnę o jakichś sukcesach. TopBlog ma po 30 wejść dziennie i można zastać nawet po 4 on-lajn (oczywiście, kiedy tylko popularne statystyki są dostępne [- ironnia]).

Mnie teraz nie będzie [bo się uiczę], ale jeśli ktoś to czytnie, to niech w komencie skrobnie coś o mojej nev sajt co jej adres jest wyżej. Danke schoon [z pamiętnych spin niemieckiego, powinno znaczyć - dziekuję]

Zdałem prawko.

Skacze i się cieszę, nie? Nie, łażę taki tuman. Odpoczywam po przejściu z pokoju, do pokoju. Siadam na łóżku, odpoczywam chwilę. Siedzę na łóżku, jest mi zimno, mam dreszcze. Czuje, że moje gardło coś wypełnia, zaczynam się dusić. Co drugi wdech dociera do płuc, pozostałe torują drogę pierwszym. Jestem w łazience, nachylam się nad umywalką. Te które docierają do płuc są rzadsze. Zaczynam kasłać, moje gardło przeszywają coraz silniejsze fale bólu, wiem, ze moje maksymalnie spuchnięte gardło nie może mieć większej przepustowości. Zamykam oczy. Łzawię. Wyobrażam sobie moje gardło jako pompę, zaraz będzie po wszystkim. Kasłam. Jest strasznie. Boli. Czuje jak powoli flegma wysuwa się w stronę światła. Kurczowo łapię oddech. Patrzę w lusterko – łzawię. Patrzę w dół z moich ust powoli wypełza (podręcznik określa to jako) jad bakterii paciorkowca. Jest: żółte, duże, widzę grudki krwi. Spłukuję szybko wodą. Co to było? – Teraz się do tego przywykłem. Jest lepiej.

Pierwszej nocy w ogóle nie zmrużyłem oka. Dzisiaj zerwałem się z koszmaru, zmęczony, spocony. Nie umiem tego wytłumaczyć, chodziło o rzecz nie do spełnienia. Wstałem. Poszedłem do łazienki. Zapaliłem światło. Michał wszystko jest w porządku, w ulotce dołączonej do Duomoxu buło napisane o dziwnych skutkach przejściowych. Michał uspokój się. Wszystko jest dobrze. To tylko sen. Paterze na swój, teraz o 3 kilo chudszy ryj, pójdziesz do pokoju, poprawisz lóżko, włączysz cicho eskę i spróbujesz się zdrzemnąć. Spróbójesz…

Sikam. W ulotce było napisane, że 90% antybiotyku wychodzi właśnie przez nerki. To prawda, czuje słodką woń preparatu. Sam narzuciłem sobie dawkowanie. Biorę 3’krotną porcję. To co zalecane, czyli: 3 x 0,5 tabletki dziennie, ja biorę na raz. Pierwsza maja dawka była 2,5 tabletki. Tabletka ma 1000mg. Nie wiem jak wygląda czopek, ale pewnie przypomina właśnie tą tabletkę.

Wniosek:

5 komentarzy

Dochodzę do wniosku, że życie może równie dobrze okazać nam łaskę, jak i z nas zakpić…

Widzę każdego dnia, jak ludzie starają się stanąć na wysokości zadania, z różnymi rezultatami, ale często przyczyną takiego postępowania jest moment, gdy nauczę się wartościowego postępowania na własnych błędach.

Może nie jestem specjalnie bystrym człowiekiem, ale gdy po długich osiemnastu latach starania uświadamiam sobie jak mam postępować, kierować się prawdami:
+ miłość czerpie soki z żyznej gleby przebaczenia,
+ skutkiem prawdziwej przyjaźni jest prostota rzeczy.
TO WIEM NA PEWNO


  • RSS